Album Faktów

Praktyczne porady z zakresu zdrowia i pakietów medycznych oraz pracy, firmy i podatków

Najdalej na południe: Silversea otwiera hotel dla podróżnych do Antarktydy
Turystyka

Najdalej na południe: Silversea otwiera hotel dla podróżnych do Antarktydy

Silversea otworzyła The Cormorant at 55 South – luksusowy hotel w chilijskiej Patagonii, który ma być bazą wypadową dla wypraw na Antarktydę. Obiekt leży w pobliżu Puerto Williams, uznawanego za najdalej wysuniętą na południe osadę świata, i jest przedstawiany jako najdalej na południe położony hotel na Ziemi.

Po co powstał ten hotel

Hotel ma 150 pokoi i obsługuje wyprawy w formule fly-cruise. Podróż zaczyna się od lotu z Puerto Williams do stacji badawczej na Wyspie Króla Jerzego, gdzie na gości czeka statek ekspedycyjny. Dzięki temu można ominąć rejs przez cieśninę Drake’a – słynący z kapryśnej pogody akwen o szerokości około 600 mil, oddzielający południe Ameryki Południowej od Antarktydy.

Dotąd pasażerowie takich wypraw nocowali w hotelach innych firm w Punta Arenas, zanim odlecieli czarterem na Antarktydę. Goście bywali rozlokowani w różnych obiektach, a przewoźnik musiał szukać dodatkowych pokoi, gdy złe warunki atmosferyczne opóźniały lub uniemożliwiały loty. Teraz można przeczekać pogodę w jednym miejscu, tuż przy lotnisku, z którego startuje czarter.

Koncepcja hotelu pojawiła się w 2018 roku jako zaplecze dla wypraw antarktycznych. Prezydent Silversea Bert Hernandez podkreślił, że to nie jest zwykły hotel tranzytowy: „To pierwsze i ostatnie wrażenie, jakie wywieramy na naszych gościach”.

Wyprawa zaczyna się jeszcze na lądzie

W hotelu goście przymierzają lub wymieniają przekazaną przez organizatora odzież polarną, przechodzą kontrolę bioasekuracyjną wymaganą przed wizytą na kontynencie, czyszczą własny sprzęt, który zabiorą na brzeg, i uczestniczą w pierwszym briefingu o Antarktydzie. Zwykle odbywa się to dopiero na statku.

W wolnym czasie można wybrać się na wycieczki z przewodnikiem: kajaki, piesze wędrówki, obserwację ptaków lub jazdę konną. Do Puerto Williams kursuje hotelowy autobus.

Jak wygląda obiekt

  • Architektura: niski budynek wtopiony w krajobraz, z wysokimi sufitami, betonowymi podłogami, drewnem, kamieniem i naturalnymi tkaninami w kolorach pomarańczowym, żółtym i zielonym.
  • Widoki: przeszklone ściany od podłogi po sufit, z widokiem na las, morze i góry – od postrzępionych szczytów Dientes de Navarino po Andy po stronie argentyńskiej.
  • Wnętrza: ogromne palenisko w strefie wypoczynkowej, taras, a w pokojach lokalne drewno, ekspres Nespresso i minibarek z rzemieślniczym piwem z Punta Arenas.
  • Gastronomia: restauracja Latitude 55 z regionalną kuchnią, w tym empanadami i asado pieczonym nad otwartym ogniem, oraz Bar Sur z chilijskim winem, pisco sour i koktajlami z jagodą calafate.

Zmiana w siatce wypraw

Hotel oznacza też szerszą zmianę: Silversea będzie teraz prowadzić wszystkie wyprawy antarktyczne z Puerto Williams. Wcześniej stamtąd wypływały tylko rejsy przecinające cieśninę Drake’a. Większość operatorów korzysta z argentyńskiego Ushuaia, a Silversea jest jedynym armatorem rejsowym działającym z Puerto Williams, leżącego dalej na południe wzdłuż kanału Beagle. Daje to krótszą, bardziej bezpośrednią drogę na Drake’a.

Wyprawy fly-cruise stanowią obecnie 29 z 40 rejsów Silversea na Antarktydę w trwającym sezonie, który jest dla firmy największym dotąd. Obsługują je trzy statki: Silver Endeavour, Silver Wind i Silver Cloud. Hotel działa na razie od października do marca, ale możliwe, że w przyszłości będzie czynny przez cały rok.

Co to oznacza dla polskiego czytelnika

Oferta jest w wyraźnie luksusowym segmencie i trudno traktować ją jako propozycję dla przeciętnego turysty. Z artykułu nie wynika, ile kosztuje pobyt ani cała wyprawa, więc ceny trzeba sprawdzać u organizatora. Dla osób z Polski interesujących się podróżami polarnymi to jednak sygnał, że rośnie znaczenie Puerto Williams jako alternatywy dla Ushuaia, a loty zamiast rejsu przez Drake’a stają się coraz popularniejszą opcją dla tych, którzy chcą uniknąć kilku dni na wzburzonym morzu.

Warto pamiętać, że w praktyce dojazd do Chile oznacza dla Polaków długi lot z przesiadkami, a sam pobyt na Antarktydzie wiąże się z rygorystycznymi wymogami ochrony środowiska, takimi jak kontrole bioasekuracyjne. To oferta prywatnego operatora, więc nie dotyczy bezpośrednio polskich ani unijnych przepisów – zasady rezerwacji i ubezpieczenia należy ustalać indywidualnie.

Źródło: The Points Guy – „Silversea unveils the southernmost hotel in the world, purpose-built for Antarctica trips”

marriagematterstokids.org infozrodlo.com.pl razemwiecej.pl