Program Marriott Bonvoy pozwala zamienić punkty hotelowe na mile w prawie 40 programach lojalnościowych linii lotniczych, na korzystniejszych zasadach niż u większości konkurentów. Autor amerykańskiego bloga o punktach i milach uważa jednak, że dla większości osób lepszym pomysłem jest zachowanie punktów na noclegi.
Jak działa przelew punktów na mile
Podstawowy przelicznik to 3 punkty Bonvoy za 1 milę. Przy większości partnerów za każde 60 000 przelanych punktów dostaje się dodatkowo 5000 mil. Z 60 000 punktów robi się więc 25 000 mil, a przy wielokrotności tej kwoty efektywny przelicznik spada do 2,4:1. Jednorazowo można przelać od 3000 do 240 000 punktów na dobę, więc większe sumy trzeba rozłożyć na kilka dni.
Od tych zasad są wyjątki:
- Air New Zealand – przelicznik wynosi 200:1, co wynika z innej skali tamtejszej waluty nagród.
- American AAdvantage, avianca lifemiles i Delta SkyMiles – bonusu nie ma, przelicznik zawsze wynosi 3:1.
- United MileagePlus – bonus to 10 000 mil za każde 60 000 punktów, więc przy odpowiednich wielokrotnościach przelicznik wynosi 2:1.
Największa wada: przelew nie jest natychmiastowy
W przypadku popularnych programów kart kredytowych punkty trafiają na konto lotnicze zwykle od ręki. Z Bonvoy jest inaczej: przelew trwa od doby do kilku tygodni, a u większości partnerów od dwóch do pięciu dni. To poważny problem, jeśli chcesz zarezerwować konkretny lot. Dostępność miejsc nagrodowych może zniknąć, zanim mile się pojawią.
Sam proces jest prosty. Na stronie partnerów klikasz „Transfer Points”, podajesz dane konta lotniczego i wybierasz liczbę punktów. Wyświetlana kwota nie uwzględnia bonusu. Konto w programie linii musi być na to samo imię i nazwisko co konto Bonvoy. Przelane mile podlegają zwykłym zasadom wygaśnięcia obowiązującym w danym programie.
Czy to się opłaca?
Autor wycenia jeden punkt Bonvoy na 0,7 centa. Przy przeliczniku 2,4:1 oznacza to „zapłatę” około 1,68 centa za milę, czyli cenę całkiem przyzwoitą. Mimo to sam z tej opcji nie korzysta, z kilku powodów:
- punkty Marriotta trudno zdobywać wydatkami kartą, zostają głównie pobyty w hotelach lub zakup punktów, zwykle drożej niż wynosi ich wartość w jego wycenie,
- za loty woli płacić punktami z programów kart, które można szybciej zbierać codziennymi zakupami, takich jak Amex Membership Rewards, Chase Ultimate Rewards czy Capital One,
- punkty Bonvoy wolą wydawać na luksusowe hotele, gdzie dają największą wartość,
- przelew do programów, które nie współpracują z głównymi walutami kartowymi, też nie jest jego zdaniem szczególnie atrakcyjny.
Autor traktuje przelew na mile jako rozwiązanie awaryjne, na przykład do uzupełnienia konta przed wartościową rezerwacją. Daje też pewną „podłogę” wartości punktów. Odwrotny kierunek, czyli zamiana mil na punkty Bonvoy, prawie nigdy się nie opłaca. Przy przeliczniku 1:1 dostajesz najwyżej 0,7 centa za milę, a przy 2:1 tylko 0,35 centa.
Co to oznacza dla czytelnika w Polsce
Marriott ma hotele także w Polsce, więc osoby, które nocują w nich służbowo lub prywatnie, mogą gromadzić punkty Bonvoy. Przelew na mile bywa wtedy sposobem na zagospodarowanie nadwyżki. Wyceny z artykułu są jednak podane w amerykańskich centach i odzwierciedlają rynek USA, a lista partnerów i warunki mogą się różnić w zależności od kraju konta. Przed przelewem sprawdź ofertę w swoim koncie Bonvoy.
W praktyce przelew ma sens, gdy brakuje ci niewielu mil do konkretnej nagrody i możesz poczekać kilka dni. Jeśli głównie zbierasz punkty w hotelach, rozważ najpierw noclegi. Pamiętaj też, że mile mają własne terminy ważności, więc nie przelewaj ich na zapas.
Źródło: One Mile at a Time – „Are Marriott Bonvoy Airline Mileage Transfers Worth It? They Could Be, But…”






