Na Alasce zwykły spacer po porcie to za mało, bo największe atrakcje, czyli lodowce, fiordy, wieloryby i niedźwiedzie, leżą poza miasteczkami. Autor poradnika w serwisie The Points Guy przekonuje, że w większości portów warto wykupić wycieczkę, nawet jeśli na wyjazdy lądowe pójdzie budżet zbliżony do ceny kabiny.
Dlaczego w portach Alaski nie wystarczy samodzielny spacer
W Barcelonie czy Sydney można zejść ze statku i ruszyć do zabytków na własną rękę. Alaska działa inaczej: krajobrazy, zwierzęta i lodowce trzeba zobaczyć w terenie. Autor tekstu od blisko trzech dekad pisze o rejsach, a przez wiele lat współtworzył przewodnik „Alaska Cruises & Ports of Call”. Zwiedził porty w Juneau, Skagway i Ketchikan, a część wycieczek sam wypróbował.
Jego rady są konkretne:
- Lot helikopterem lub wodnosamolotem. Kosztuje od około 250 dolarów od osoby, ale pozwala zobaczyć pole lodowe Juneau, które zajmuje około 1500 mil kwadratowych. Niektóre trasy obejmują lądowanie na lodzie.
- Rejs do wielorybów. Humbaki dorastają do 52 stóp, czyli około 16 metrów. Najlepiej szukać ich z Juneau lub Icy Strait Point.
- Misty Fjords National Monument. Dotrzeć tam można tylko łodzią lub wodnosamolotem, a ceny zaczynają się zwykle powyżej 200 dolarów.
Tańszą opcją w Juneau jest lodowiec Mendenhall, 13 mil od nabrzeża. Kurs autobusem kosztuje 65–79 dolarów od osoby w obie strony, co autor uważa za zdzierstwo. Taksówka to około 40–50 dolarów w jedną stronę, więc dla dwóch lub trzech osób bywa rozsądniejsza.
Cztery wycieczki z listy autora
W zestawieniu znalazło się sześć propozycji z Juneau, Skagway i Ketchikan, a ceny pochodzą z oferty Princess. Poniżej cztery z nich:
- Juneau, psie zaprzęgi i lądowanie na lodowcu (829,95 USD). Wycieczka trwa około trzech godzin. Autor opisuje ją jako najdroższą, ale nie żałuje, że z niej skorzystał. Za pięcioosobową rodzinę zapłacił kiedyś ponad 2000 dolarów, gdy ceny były o połowę niższe. Za osoby powyżej 250 funtów jest dopłata, a minimalny wiek to 2 lata.
- Juneau, obserwacja wielorybów (224,95 USD). Całość trwa około czterech godzin, a operator daje gwarancję zobaczenia wielorybów. Oprócz humbaków można spotkać foki, uchatki, a czasem orki lub morświny.
- Skagway, wspinaczka i zjazd na linie (139,95 USD). Wycieczka trwa 3 1/4 godziny, a ściana ma 70 stóp. Doświadczenie nie jest potrzebne, sprzęt zapewnia organizator. Dzieci muszą mieć co najmniej 6 lat, a waga uczestnika mieści się w przedziale 50–300 funtów.
- Skagway, kolej White Pass (174,95 USD). Przejazd trwa prawie trzy godziny. To najpopularniejsza atrakcja miasteczka i wygodny sposób na zobaczenie górskiego krajobrazu bez wysiłku.
Jak rezerwować
Najprościej zrobić to przez armatora: wystarczy zaznaczyć wycieczkę w formularzu przed rejsem lub na pokładzie, a bilet trafia do kabiny. Można też kupić wycieczkę bezpośrednio u lokalnego organizatora, ale często jest to ten sam operator i ta sama cena. Czasem armatorzy są współwłaścicielami lokalnych atrakcji. Spółka-matka Princess i Holland America współwłaściciel kolei White Pass & Yukon Route. Telefon do operatora czasem pozwala wynegocjować zniżkę, choć według autora to loteria.
Co to oznacza dla polskiego czytelnika
Dla osób z Polski rejs po Alasce to wyjazd z dalekim dojazdem i wydatkami w dolarach. Ceny wycieczek podawane są za osobę, więc przy rodzinie szybko rosną. Warto więc już na etapie planowania uwzględnić je w budżecie, a nie traktować jako dodatek. Do USA obywatele Polski zwykle potrzebują autoryzacji ESTA, o czym trzeba pamiętać przed rezerwacją.
Artykuł nie mówi nic o przepisach unijnych, więc przed zakupem wycieczek przez armatora sprawdź regulamin: zasady rezygnacji, zwrotów i to, co dzieje się w razie złej pogody, bo loty helikopterem i wodnosamolotem od niej zależą.
Źródło: The Points Guy – „The 6 best Alaska cruise shore excursions — from heli-hiking to whale watching”


